wtorek, 12 lipca 2016

Widowiskowe wkurzenie.

Kolejne moje wypady spinningowe były poświęcone łowieniu okoni na poppery. Jak sam tytuł wskazuję dla mnie stosowanie tych przynęt daje sprzeczne doznania. Im bardziej w las, tym więcej o tym rodzaju woblerów mogę powiedzieć. Postaram się to przelać w jakąś w miarę schludną całość.

Po pierwsze jestem przekonany, że jest to przynęta typowo zadaniowa. Po prostu nie zawsze i wszędzie pluskacze będą działać. Z mojego doświadczenia ryby, raczej rzadko będą się podnosić do nich z większej głębokości. Oczywiście to, że jest głęboko nie oznacza, że ryby będą przesiadywać przy dnie. Np. spławiające się stado uklei przy powierzchni może być dziesiątkowane przez okonie, innym razem okonie będą żerować gdzieś w toni, a jeszcze w innym przypadku trzeba będzie się do nich dobrać łowiąc przy dnie. Tak czy inaczej, do popperów będą wychodzić ryby agresywnie żerujące. Na głębszej wodzie stety, niestety jest to warunek konieczny. W innym przypadku trzeba będzie łowić klasycznie na gumy. Oczywiście można wysnuć wniosek, że te przynęty będą najbardziej skuteczne latem, a nie o zimnych porach roku gdzie ryby są bardziej ospałe i stacjonują bliżej dna.